Wspólnie z klasą postanowiliśmy, że tym razem opracujemy nasz lapbook z lektury "Felix, Net i Nika w klasie. Pani przyniosła nam gotowe szablony do składania, my zajęliśmy się opracowaniem materiału zgodnie z planem podanym wcześniej. Tworzylismy też wypowiedzi bohaterów w aplikacji Toonytools.com. Na dwóch lekcjach tworzyliśmy nasze lapbooki. Oto nasza praca:
piątek, 15 listopada 2019
środa, 13 listopada 2019
Quo vadis - plan w formie prania
Przez dwie godziny pracowaliśmy omawiając lekturę metodą stacji. Nie korzystamy z tej metody często, a szkoda. Moglismy korzystać z wszystkich słowników znajdujących się w klasie i, co ważne - z naszych telefonów komórkowych. Wcześniej pani zapowiedziała, że mamy sobie zainstalować QRCody i zapoznać się ze sposobem korzystania ze słowników internetowych. Niektórzy z nas wykorzystali google do odszukania nieznanych nam dotąd słów, np. kabotyn.
Najtrudniejszym zadaniem okazało się ułożenie planu wydarzeń , a przecież naprawdę czytalismy książkę! W kopercie mieliśmy wydrukowane ilustracje, należało je ułożyć w odpowiedniej kolejności. Niestety ilustracje były czarno-białe, na pewno utrudniało nam to identyfikację wydarzenia. Na szczęście pani, grupie która nie mogła sobie poradzić z zadaniem, przekazała swój komputer z kolorowymi rycinami. Następnie zdjęcia powieszaliśmy jak pranie na malutkich klamerkach. Potem inni uczniowie mogli sprawdzić poprawność zadania. Żadne z zadań nie wymagało takiego wysiłku i tylu emocji.
Najtrudniejszym zadaniem okazało się ułożenie planu wydarzeń , a przecież naprawdę czytalismy książkę! W kopercie mieliśmy wydrukowane ilustracje, należało je ułożyć w odpowiedniej kolejności. Niestety ilustracje były czarno-białe, na pewno utrudniało nam to identyfikację wydarzenia. Na szczęście pani, grupie która nie mogła sobie poradzić z zadaniem, przekazała swój komputer z kolorowymi rycinami. Następnie zdjęcia powieszaliśmy jak pranie na malutkich klamerkach. Potem inni uczniowie mogli sprawdzić poprawność zadania. Żadne z zadań nie wymagało takiego wysiłku i tylu emocji.
W pustyni i w puszczy - planszówki
Każdy z nas lubi planszówki. Dlatego wykonaliśmy własne do lektury "W pustyni i w puszczy". Liczyła się jakość wykonania i pytania do gry. Podobała nam się gra Kacpra, szczególnie dlatego, że do gry dołączona została instrukcja. Praca Gabrysi wyróżniała się starannością. Wprowadzenie na plansze pionków w kształcie wielbłądów było doskonałym pomysłem. Do swojej gry Gabi przygotowała na kolorowych kartkach pytania związane z lekturą, jeśli ktoś nie pamięta treści książki - nie ma szans na wygranie. Olek swoją grę zrobił razem z mamą, ale i tak jesteśmy z niego dumni.
wtorek, 12 listopada 2019
Wysłaliśmy list gończy za ... Balladyną
Listy gończe za Balladyną to nasze prace nadobowiązkowe. Pani Wioletta Rafałowicz zaproponowała nam dodatkowe zadanie domowe po omówieniu lektury.
Lapbook pomógł nam uporządkować wiedzę o utworze "Dywizjon 303"
Na lekcji poświęconej lekturze "Dywizjon 303" poszukiwaliśmy w różnych źródłach informacji o autorze, adaptacjach filmowych i teatralnych. Utrwalaliśmy treść lektury, ukazywaliśmy losy postaci, ich wpływy, działania, marzenia, poglądy i emocje. Dzieliliśmy się swoimi spostrzeżeniami, prezentując wybranego bohatera.
Piękno afrykańskiej i europejskiej przyrody
Na lekcji języka polskiego
rozmawialiśmy o przyrodzie Afryki. Naszym zadaniem było odszukać w powieści pt.
„W pustyni i w puszczy” fragmentów opisujących florę i faunę tego kontynentu.
Następnie porównywaliśmy przyrodę afrykańską z europejską. Ostatnią część zajęć
poświeciliśmy na opis liścia, który pani kazała nam przynieść na lekcję. Przy
opisywaniu liścia musieliśmy zwrócić uwagę na jego kolor, wielkość, kształt i
to, jaki jest w dotyku. Ta lekcja upłynęła nam w mgnieniu oka.
Ola i Ola ;)
Makiety Chłopcy z Placu Broni
Omawiając lekturę mamy możliwość przygotowania zadania dodatkowego. Jednym z takich zadań było wykonanie makiety. Od nas zależało, czy pokażemy plac Broni czy inne miejsce, o którym jest mowa w powieści. Każdy z nas musiał opowiedzieć, z jakich materiałów makieta została wykonana, w jaki sposób i kto nam pomagał. Oprócz tego musieliśmy opowiedzieć o przedstawionych miejscach i ich związku z lekturą. To wcale nie było łatwe!
Niektórzy moi koledzy mieli piękne makiety, ale prawie nie umieli o nich opowiedzieć. Najładniej mówił Olgierd, który całą makietę wykonał sam. Dowiedzieliśmy się od niego ( bo mówiła mu to mama), że w drewutni nie mogło być komina.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








